majsternia paeta
znou adzinoki
usio wialikaje, biazlikaje czużoje
jak wulicy i skwiery
niama ahwoty wieryć u czystaje wialikaje
maukliwy dom, wiarnulisia staryja sprawy
ichraje ceły dzień adna płaścinka
niama nikoha u haścinaj
i stynuć wierszy
by u talerkach strawy
wokny na ścież na ścież dźwiery
budu swaju rozpacz mierać
ad paczatku sam
u swaich uspaminach ja u szmatkropie niedzie zhinu
sam
tekst Jan Czykwin |
PETS
Ludzie są zmuszeni kochać się litością
Z godzin dwóch wybierać minutę najciekawszą
Słowem wyszukanym leczyć grzechy swoje
Zdradą swego ja oddać się bez znaczenia
A w wazonie kwiaty na pogrzeb przeznaczone
Tapeta ogląda twoje cierpienia
Zrobiłeś wielki błąd, o tym nie wie nikt
Zagracasz komuś życie przez swoje sny
Nie będziesz rządzić czyimś światem
Nie będziesz mówić że on jest twój
Nie dołożyłeś ani grosza
Kupiłeś nas za damski chuj
Od wyrzutów sumienia ucieczki nie ma
Przeklęte gęby się wstydzą swego cienia
W snach pewnych siebie widzą się na tronie
A w blasku dnia depczą świniom po ogonie
Ich pewność siebie pomaga w dążeniu do celu
Robią to i owo wszystko po staremu
Wielcy producenci wspaniałych dźwięków
Weseli ludzie bez grzechu bez pieniędzy
Poważne stanowiska i życie w nędzy
W snach wielki skarbiec
I czyste zęby |